sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 18 {Nie powiem}

Wszyscy stali patrząc na mnie zdziwieni o co chodzi.. Ja patrzyłam na nich, a oni na mnie. Zrobiło się dziwnie.
- Caroline.- Powiedział Klaus, czekając na moją reakcję.
- Nie możesz ich zabić.- Odpowiedziałam.
- Ja wręcz muszę, moja droga.- Uśmiechnął się podbiegając do Tylera.- Jesteś Hybrydą, także to od ciebie zacznę. - Wszyscy stali , patrząc i czekając na śmierć Tylera. Nie mogłam się ruszyć. Co tu zrobić?. Powiedzieć prawdę?. Niee. Wszyscy mnie tu zabiją, albo pomyślą, że mam coś do Klausa. - Jakieś ostatnie życzenie?- Zapytał Klaus, w stronę Tylera.
-Czekaj Klaus. - Przerwałam jego czynność. -Muszę Ci o czymś powiedzieć, a potem będziesz mógł nas wszystkich pozabijać.
- Słucham.. - Odwrócił się w moją stronę. Spojrzałam na Kola, potem na Stefana, potem na Elijah.. Kol i Stefan ruszali głową przecząco... Wiedziałam, że jeżeli to powiem, to już na pewno,Klaus będzie miał nad nami przewagę, to wszystko Co chciałam mu powiedzieć, to nie mieściło mi się nawet w głowie.
- Chodzi o to, że... - Nie skończyłam bo przerwał mi ... Elijah..
- Chodzi o to, Klaus. Że tylko i wyłącznie możesz winić mnie, za to, że oni próbowali cię zabić.- Stałam zdezorientowana. Co on gada?. - Wszystko ukartowałem. Oni nie mieli z tym nic wspólnego.- Zaczął powoli podchodzić do Klaus. One jednak nie ruszył się z miejsca. W dalszym ciągu trzymał Tylera za gardło. Nie wiedział co zrobić. Puścił po chwili swoją Hybrydę i podszedł do Elijah, jednak po chwili zniknął.. Staliśmy wszyscy i nie wiedzieliśmy za bardzo co zrobić. Po chwili podeszłam do najstarszego z Braci pierwotnych i ciepło się uśmiechnęłam.
- Dziękuje. - Wyszeptała cicho, ale Elijah już po chwili nie było.
- Co to było? -zapytała Elena. - Mieliśmy go tak blisko.
- Daj spokój Elena.. - Powiedziałam, gdy zobaczyłam minę Kola. Był wściekły, za to, że powiedziałam o wszystkim Elijah. Co innego mogłam zrobić?
- Dlaczego on w ogóle przyznał się do czegoś, czego nie zrobił ?-zastanawiał się Damon.
- Pewnie miał swój powód. -Wzruszyłam ramionami, byłam zamyślona, a mianowicie, dlaczego on się przyznał ?
- Ty o czymś wiesz, blondi.. -Rzucił Damon
- Odczep się ode mnie Damon. Ja nic nie wiem.. - Krzyknęłam. Wkurzyłam się na niego, myśli, że wszystko musi wiedzieć... Już po chwili stał koło mnie. Przyznam w pierwszej chwili się wystraszyłam, bo jakby nie patrzyć Damon jest starszy i silniejszy.. Nie dałam po sobie oczywiście tego poznać.
- Mów.- Powiedział stanowczo.
- Ja.. Nic... Nie... Wiem.. - Akcentowałam każde słowo - Przeliterować Ci to..?
Damon, wkurzył się. Wiedziałam, że tak będzie.. Nie musiałam długo czekać na jego reakcję, bo po chwili byłam już na ścianie. Nie uderzyłam w nią zbyt mocno, bo nawet nic nie poczułam. Nic nie mówiąc po prostu zniknęłam.
Nie miałam ochoty słuchać, tego czy wiem o czymś, czy nie... Wiem... I co?. Nie powinno to ich obchodzić. Poszłam od razu do domu... Na ganku jednak spotkałam nie kogo innego tylko Klausa.. Co on tu robi?
- Klaus. Nie mam siły. Proszę Cię daj mi spokój.. - Odpowiedziałam zmęczona i zaczęłam otwierać drzwi.
- Nie rozumiem tego !- Powiedział... - Caroline.. Wytłumacz mi to. Dlaczego się przyznał.?. Wiem,że nawet nie uczestniczył w tym wszystkim..
- Może twój brat, nie jest taki jakbyś chciał aby był. - Rzuciłam.. - Powiem to dzisiaj ostatni raz. Elijah miał swój powód. Nie znam go. A nawet jakbym wiedziała o co chodzi, to uwierz, byłbyś ostatnią osobą, której bym to powiedziała..
Weszłam sprawnie do środka domu i gdy już chciałam je zamknąć Klaus mi przeszkodził. Nie wszedł dokładnie do domu. Nie miał przecież zaproszenia.
- I tak się dowiem, o co chodzi, Caroline. Prędzej czy później. I ty dobrze o tym wiesz. -Uśmiechnął się zalotnie, a ja zamknęłam drzwi...
Miałam dość. Dość wszystkiego. Wszystkich tych Klausów, Elijah'ów, Kolów, Stefanów itp.
Od razu gdy weszłam poszłam do siebie do pokoju i ułożyłam się wygodnie na łóżku. Miałam ochotę zasnąć. Ale nie. Muszę pogadać jeszcze z Kolem. I muszę to zrobić dzisiaj..
Zmęczona wstałam.. Poszłam do łazienki. Przebrałam się w bardziej wygodniejszy strój, tak aby nie krępował moich ruchów. Już miałam wychodzić z pokoju, gdy zobaczyłam Kola na balkonie. Szybko otworzyłam , lecz nie weszłam na balkon.
- Zaprosisz mnie ?
- Jak?. Nie jestem właścicielką. Praktycznie rzecz biorąc umarłam. - Odpowiedziałam wychodząc do niego. Balkon był spory, dość duży...
- Dlaczego Elijah się przyznał??. - zapytał Kol.
- O proszę cię ty też?. - zdziwiłam się. - Musiałam mu powiedzieć inaczej Klaus  zabił by was wszystkich bez mrugnięcia okiem.
- Dobrze zrobiłaś, że mi powiedziałaś. - Przede mną pojawił się Elijah. - Prędzej czy później i tak bym się dowiedział, ale Klaus nie może się dowiedzieć. Jeżeli dowiedział by się, że Michael żyje, zabił by go. Nie mielibyśmy szansy dowiedzenia się co przed nami ukrywa.. I jeszcze ta druga sprawa.
- Widzę, że powiedziałaś mu o wszystkim - Westchnął Kol.
- Lepiej Aby Michael ani Klaus ani nikt inny o tym nie wiedział. Jeżeli Michael by się dowiedział pewnie chciałby wsk... - Nie dokończył, ponieważ usłyszeliśmy szelest na dole za drzewami. Od razu zeszliśmy na dół. I złapaliśmy naszą zdobycz. Tyler.
- Co ty tu robisz.. - zdziwiłam się.
- Postanowiłem dowiedzieć się na własną rękę, o co chodzi z tym magicznym przyznaniem się Elijah... - Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale skręciłam mu kark.
- Cóż... - Wzruszyłam ramionami. - Będzie miał pretensje jutro. Dobranoc. - Odpowiedziałam i zmyłam się.
*
Wstałam rano niewyspana. Nie chciało mi się wstawać, no ale mus to mus. Szkoła.. Coś najgorszego na świecie, pomyślałam. Praktycznie jestem martwa a muszę chodzić do szkoły.
Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Długa kąpiel zawsze pomaga.  Ubrałam się szybko, plus bycia wampirem. Szybko zbiegłam ze schodów i wbiegłam do kuchni. Z podmuchem wiatru zabrałam tacie kanapkę.
- Dzięki.. - Uśmiechnęłam się, ale ojciec mnie zatrzymał.
- Caroline. Co się z tobą dzieje ??. Jesteś jakaś inna.. - Powiedział zdziwiony ojciec.
- Wszystko w porządku, po prostu się śpieszę. - Odpowiedziałam próbując już wyjść.
- Wczoraj był tu Tyler. Powiedziałem mu, że jesteś w swoim pokoju, ale nie chciał wejść. Wyparował, jakby coś usłyszał. - Wzruszył ramionami. Upss.. Tyler, ciekawe czy się wściekł, pomyślałam.
- Mogę już iść, czy masz coś jeszcze mi do zarzucenia .?- zapytałam, jednak ojciec nic się nie odezwał. Wyszłam. Nie zwracając uwagi, wyszłam.
Dobrze, że Klaus wczoraj sobie poszedł. Bo na prawdę miałam ochotę mu o wszystkim powiedzieć. Nawet nie wiem jak to się stało, że zaprzyjaźniłam się z Kolem i Elijah. Tak z nimi ?. Dziwiłam się sama sobie, że w ogóle z Kolem, co kolwiek mogło by mnie łączyć (przyjaźń).
- Witaj Kochana. - Usłyszałam głos koło siebie. Odwróciłam gwałtownie głowę.
- Klaus. - Rzuciłam obojętnie, a przynajmniej starałam się aby to tak brzmiało.
- Może, mogę zaoferować Ci podwózkę? - zapytał.
- Nie dziękuje, przejdę się. - Odpowiedziałam i zniknęłam z punku jego widzenia, a dokładniej pobiegłam w stronę szkoły. Nikogo nie było na ulicy , także nie zbyt mocno przejmowałam się tym wszystkim. Na parkingu szkoły odbiłam się od czegoś, a raczej od kogoś. Upadłam z lekkim hukiem na ziemię, jednak po chwili już stałam na nogach.
- Ładnie to tak skręcać mi kark ?- zapytał.
- Przepraszam. A ładnie to tak podsłuchiwać.. ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie i zaczęłam kierować się w stronę szkoły.
- Caroline, daj spokój. Porozmawiajmy. Co się z tobą stało. ?- zdziwił się.
- Przestańcie się wszyscy mnie o to pytać. Ze mną w porządku. - Krzyknęłam i ruszyłam jeszcze szybciej w stronę szkoły. Gdy weszłam do budynku, właśnie zadzwonił dzwonek na lekcje. Nie podążając już do szafki, po prostu udałam się do Klasy. Na szczęście nauczyciela nie było jeszcze.
*
Po wyjściu ze szkoły dostałam sms'a.
Możemy się spotkać -Elijah
Na odpowiedź, nie musiał długo czekać, ale gdy już chciałam odpowiedzieć dostałam drugiego.
Cześć Caroline, przepraszam, że nie było mnie dzisiaj w szkole.! Możemy się spotkać?-Elena
Super.. Ciekawe gdzie mam pójść, a gdzie nie.
A czy musimy spotkać się teraz Elena?. Mam ważną sprawę do załatwienia.- Caroline
Odpisałam po chwili Elijah : Oczywiście, gdzie ?- Caroline
Po chwili dostałam dwa sms'y na raz
Oczywiście, że nie musimy. Jak będziesz miała czas to napisz -Elena
Za 15 minut u mnie w domu. Pasuje Ci ?- Elijah
Już chciałam odpisać do Elijah gdy dostałam jeszcze jednego sms'a.
Niklausa nie ma. Wróci późno, nie ma się o co martwić- Elijah
Zaśmiałam się sama do siebie i odpisałam : Oczywiście będę, za 15 minut, do zobaczenia - Caroline
Nie za bardzo chciało mi się wracać, do domu później iść do Mikaelsonów. Więc od razu skierowałam się do ich rezydencji. Na szczęście nie znajdowała się zbyt daleko od mojej szkoły, jednak od domu było to w całkiem inną stronę. Zastanawiałam się całą drogę, co Elijah może ode mnie chcieć.
Nawet nie zauważyłam, a byłam już pod ich domem. Zapukałam lekko, a po chwili w drzwiach stanęłam wysoka śliczna blondynka.
- Jest Elijah ?- zapytałam.
- Coś ty za jedna.?- zdziwiła się, po chwili doszedł Elijah.
- Caroline wejdź.- Zrobiłam to o co prosił. Czułam jednak cały czas wzrok ten dziewczyny an sobie.
- Elijah co ona tu robi?. Kto to jest ?- zdziwiła się blondynka.
- Rebekah nie bądź wredna. - Odpowiedział schodzący po schodach Kol. Zrobiło mi się dziwnie, ale zaraz czy Rebekah. Czy tak nie miała na imię ich siostra, która została zabita, czy coś,?. zastanawiałam się.
- Caroline, poznaj naszą siostrę Rebekah. - Powiedział Elijah pokazując na Blondynkę. Uśmiechnęłam się lekko jednak widziałam już, że ma taki sam charakterek jak Klaus. Ciężki. Nie odpłaciła mi uśmiechem tylko po prostu wyszła.
- Nie gniewaj się Caroline. Rebekah jest taka sama jak Klaus. Po prostu mają temperament i są o wszystko zazdrośni. - Przerwał moje rozmyślenia Elijah. Uśmiechnęłam się do niego, po czym wskazał mi miejsce aby usiadła, tak też zrobiłam.
- A więc o co chodzi.?- zapytałam siadając wygodnie.
- O wszystko co do tej pory. - Wtrącił Kol. - O Mikaela i o tą całą sytuację.
- No to jak mogę pomóc. - zdziwiłam się.
- Mikael powiedział nam, że nie zdradzi sekretu, puki Klaus nie przestanie go nienawidzić. Co Kompletnie nie jest zrozumiałe, ponieważ Mikael nigdy nie kochał Klausa. Zawsze nim gardził. - Powiedział Najstarszy pierwotny.
- Rozumiem, ale co jest moim zadaniem ?. Jestem pewna, że sami sobie doskonale z tym poradzicie. - Przewróciłam oczami.
- Droga Caroline. - Zaczął Kol ze swoim prymitywnym uśmieszkiem. Usiadł sobie koło mnie i zaczął swoją moralną wypowiedź. - Twoim zadaniem, jest ... Przespać się z Klausem.. - Zaczął się śmiać.
- Bardzie śmieszne Kol.. - Również się uśmiechnęłam. - Ale pytam na prawdę.
- Jak wiadomo, Klaus w twoim towarzystwie zmienia się o 180 stopni. - Powiedział ostrożnie, patrząc na mnie. Jednak ja zostałam nie wzruszona. Dokładnie wiedziałam, że pewnie moja rola dotyczy Klausa. - Jak dobrze też wiem, tobie jako pierwszej, po za nami, opowiedział, co stało się z jego rodziną.
- Elijah. Czy możesz już mi powiedzieć o co chodzi ?- zapytałam.
- Może ja ci powiem. - Wtrącił Kol. - Masz bardzo dobry wpływ na Klausa, a więc chcieli byśmy aby tak zostało.
- I??.. - zapytałam wciąż nie rozumiejąc.
- Chcielibyśmy, abyś była cały czas w jego pobliżu. - Powiedział Elijah.
- Słucham? - zdziwiłam się. - Nie ma innego pomysłu.
- Jest- Rzucił Kol. - Możemy też cię porwać, i kazać Klausowi przyjąć z powrotem Mikaela do rodziny. - Zażartował Kol.
- Dobra, wolę tą pierwszą opcję!- Uśmiechnęłam się. - Ale jak mam to zrobić. Nie mogę przecież cały czas być koło Klausa. Mieszkam na drugim końcu miasta, to trochę utrudnia wszystko.
- Nie koniecznie. - Powiedzieli dwaj bracia równocześnie.
------------------------------------------------------------------------------------------+
Boże. Przepraszam, za tą nudą i za prawie w ogóle Klaroline, ale no po prostu nie umiem napisać już tego. W dalszym ciągu, nie mogę uwierzyć, że oni razem.. to.. Boże.. Normalnie, nie wiem. Nie da się tego opisać.
Wkurza mnie ten Tyler... Zerżnęła Klausa??. On to na prawdę, nie ma co innego do wymyślenia.
Ale jestem też załamana tym: I will walk away, and i'll never come back.. ?. Serioo .??.. Pfff. No to mam nadzieję, że teraz Caroline bd w TO.
No a tak po za tym to nie wiem kiedy nowy. Postaram się napisać, w weekend przyszły, ale nie obiecuje.. Ferie mam dopiero od 14 lutego. Więc.. Zobaczy się. :)

1 komentarz:

  1. Swietny !!! Miałam tyle nauki ze nie czytałam wiele opowiadań o Klaroline brakowało mi tego :P Postaram sie n iedługo coś napiać :D Czekam NN dodaj szybko :P

    OdpowiedzUsuń