niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 5 { Do zobaczenia Caroline }

- Kim ty jesteś . ? - zapytał Damon i popatrzył na Klausa . 
- Klaus , jeden z pierwotnych , hybryda - Powiedział Stefan , na co Damon tak jakby się wkurzył . W tej chwili koło nas znalazła się Elena . 
- Co tu się dzieje . ? - Krzyknęłam lekko - Carolina Dawaj trzeba rozkręcić tą imprezę . Kto to . ? - Po swojej wypowiedzi tak jak Damon wskazała na Klausa . 
- Katherina - Krzyknął Chłopak i szybko chciał do niej podbiec , ale Stefan i Damon stali przed nami i na to nie pozwolili . 
- To nie jest Katherina - Wysyczał Stefan . 
- Zobaczmy . Czyli kolejny sobowtór z rodziny Petrovej Chłopaki - Zwrócił się do tych typków , którzy stali za nim - Będę mógł tworzyć swoją rodzinę , dalej . :) . 
- O co ci chodzi . ? - zapytała z Przerażeniem Elena . Klaus chciał już coś powiedzieć , ale Stefan mu przerwał . 
- Klaus , nie rób tego tutaj . Wyjaśnimy Ci wszystko , ale nie tu 
- Dobrze , wiec . Jutro bądźcie u mnie , kupiłem dom , chyba zostanę tu na dłużej .. Ale jak się nie Stawicie , moje Hybrydy was znajda , a jeżeli nie dadzą rady , w co szczerze wątpię , sam poukręcam wam Karki . Do zobaczenia Caroline - W tym ostatnim zdaniu zwrócił się do mnie , a ja tylko nie chętnie się uśmiechnęłam , a Klaus razem ze swoją obstawą zniknęli w mgnieniu oka . Mój i Eleny wzrok pokierował w tym samym kierunku , a mianowicie w kierunku barci Salvatore . 
- Macie może nam coś do wyjaśnienia . ? - zapytałam . Oni się nie odezwali - Hallo . ?? . Mówię do was . O co chodzi z Tymi Hybrydami i czemu ten Klaus , chce wam poskręcać Karki . ? .. - Daje była kompletna cisza . - Znam was nie całe 2 dni . ? , A już wiem kogo się boicie . -Uśmiechnęłam się na to co powiedziałam . 
- Dobra nie chcecie to nie mówcie , chodź Caroline idziemy się dalej bawić . .. - Pociągnęła mnie z powrotem na parkiet .Bez zastanowienia zaczęłyśmy tańczyć , najpierw tańczyłam z Eleną , ale potem z Tylerem . Było naprawdę fajnie . Tym razem schlałam się do upadłego . Stefan też zaczął tańczyć z Eleną , ale Damon siedział na scenie gdzie śpiewał zespół . Bez namysłu podeszłam do niego . 
- Co jest . ?? - zapytałam . 
- Musimy wam coś powiedzieć . - Oznajmił Damon . 
- Co takiego . ? - zdziwiłam się . 
- Nic .. Damon po prostu jest pijany . My już będziemy się zmywać -Powiedział Stefan . Pociągnął Damona i poszli w głąb lasu .Ja szybko podeszłam do Eleny . 
- Musimy się same dowiedzieć - Powiedziałam . 
- Co musicie się dowiedzieć . ? - zapytał Tyler . 
- Nic , co powinno cie obchodzić - powiedziałam , na co Tyler stanął jaki taki maczo z mina zainteresowanego gościa : 
Miałam z jego miny , niesamowity ubaw . Nie mogłam sie przestać śmiać . 
- Co cię tak smieszy - zdziwił się Tyler , ale też lekko się usmiechał . 
- Twoja mina . - Parsnęłam jeszcze głośniej . 
- Ładnie to tak się naśmiewac , ze mnie . ? 
- Bardzo ładnie . 
- Oh . Ale to słodkie - Zaczęła z obrzydzeniem Elena . - Carolina nie obraź się , jestes moją najlepszą przyjaciółką , a ty Tyler , no znam cię od dzieciństwa ,ale nigdy nie stworzycie dobrej pary . Jesteście całkiem inni .  
- I co ty o tym możesz wiedzieć ? - Uśmiechnął się Tyler . 
- Dużo , ale jeżeli checie byc razem to spoko nie ma nic do tego . A teraz gołąbeczki , chodźmy się jeszcze pobawić , bo jak dobrze widze jest 2 nad ranem - Zakończyła swoją wypowiedź , ledwo stojąca Elena i znowu poszliśmy sie bawić .
5 godzin później . 
Właśnie teraz , ostatnia osoba , która była na imprezie poszła do domu . Zostałam tylko ja , Elena , Bonnie , Matt i Tyler . Pomagają mi posprzątać ten bajzer . Dobrze , że mnie nie zostawili . Jestem taka padnięta za zarazem szczęsliwa , że zrobiłam taką dużą imprezę . 
- Jestem wykończona - Powiedziała Elena siadając na ławce . 
- Znam ten ból - Usiadłam obok niej i wzięłam piwo , które stało jeszcze w kubeczku . Dopiłam do końca i aż się zatrzęsłam . W tym momencie podjechało auto mojego taty i wysiadł z niego mój ojciec . Podszedł do nas . 
- I jak po imprezie - zapytał . 
- Super . - Pokazałam kciuka , ale tak naprwadę wyglądałam tragicznie . Każdy włos był w inną stronę . Każdy , dosłownie każdy . 
- Po co wy to sprzatacie . ? - zdziwił się ojciec . 
- A kto ma za nas posprzatać . ?? - zapytałam . 
- Ta ekipa która organizowała twoje urodziny . - Oznajmił ojciec . Ja wstałam w pośpiechu . 
- Żartujesz sobie ,a my tu sprzątamy . - Krzyknęłam . 
- Spokojnie , spokojnie . ! - Uspokoił mnie Ojciec - Chodźcie odwiozę was , a ekipa posprząta dalej . 
Wpakowaliśmy się wszyscy do auta i ruszyliśmy . 

----------------------------------------
Koniec rozdziału . 
Postanowiłam , że będę dodawać , albo gif , albo obrazek :DD .  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz