piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 8 { Bal }

Cała lekcja , zjechała bardzo szybko .
- Dobrze , więc widzimy się wszyscy dzisiaj na balu - Powiedział Pan Alaric . Zadzwonił dzwonek zbawienia . Wyszłam z klasy i poszłam wziąć inne książki z szafki .
- Carolina . Słyszałem , ze jest bal nie masz ochoty wybrać się ze mną na niego - Zapytał Tyler , który stanął na przeciw mnie .
- Idę , ale nie z tobą - Uśmiechnęłam się złośliwie , trzasnęłam znowu szafką i poszłam do Klasy , po drodze zobaczyłam , że z 30 m , ode mnie stoi ten Klaus i przygląda się mi . Podeszłam do niego spojonym krokiem . Stanęłam koło niego .
- Carolina , Kochana - Zaczął Klaus .
- Klaus . - Rzuciłam .
- Słyszałem , że idziesz na bal . Możesz  wybrać się razem - zaskoczył mnie .
- Yee .. Na pewno . ! - Odpowiedziałam z Sarkazmem i weszłam  do Klasy . Kim on jest . ?? . Myśli , że wszystko mu wolno .
Lekcje minęły bardzo szybko , a więc od razu  poszybowałam , swoim pięknym czarnym autem do domu . Zamknęłam auto pod domem i weszłam do domu , nie odzywając się do taty . Nie mam ochoty z nim gadać . Poszłam na górę i wzięłam prysznic .
- " Dzisiaj Bal , a ja nie mam z kim pójść " - Pomyślałam i owinęłam się w ręcznik . Doo balu zostało jeszcze 5 godzin . Opadłam na łóżko . Próbowałam rozgryźć , co jest nie tak z Salvatore ' ami , albo Klausem ii z tymi Hybrydami . ? . Cały czas nie dawało mi to spokoju . Jak się nie mylę , to Hybryda , to zmieszanie Czegoś z czymś , jak na przykład Kota z psem .
Tak rozmyślając , dopiero teraz zauważyłam na moim biurku , duże opakowanie , a obok niego mniejsze . Podeszłam do niego i wyciągnęłam najpierw małe opakowanie . Znajdowała się w nim śliczna srebrna bransoletka . Dotknęłam jej i położyłam obok . Zdziwił mnie taki prezent . - Cieka od kogo - Naszła mnie ta myśli ii wyciągnęłam karteczkę , która również znajdowała się w małym pudełeczku .
Mam nadzieje , że jednak zgodzisz się przyjść ze mną na bal i spotkamy się tam . Włóż tą sukienkę , która Ci Podarowałem , będziesz wyglądać pięknie . 
                                                                                                      Do zobaczenia . Klaus .
Klaus . ? . Czy ja dobrze , przeczytałam . ?? . Z powrotem położyłam się na łóżko . Postanowiłam wybrać się do Grilla , więc ubrałam się w to  . Wzięłam gumę do buzi , a telefon klucze i Pieniądze spakowałam do kieszeni od spodenek . Wyszłam z pokoju .
- Wychodzę - Krzyknęłam krótko i od razu poszłam w stronę Grilla . Znajduję się nie daleko dlatego nie opłacało się jechać autem . Po chwili byłam już na miejscu . Bal zaczyna się o 20 , czyli za 4 godziny . Nie mam zielonego pojęcia , czy pójdę czy nie . ! .Weszłam do Grilla , a przy stoliku siedziała Bonnie , Elena ze Stefanem , znudzony Damon i Jeremy . Podeszłam szybkim krokiem i usiadłam koło Damona .
- Cześć wszystkim - Uśmiechnęłam się .
- Car . - Odpowiedziała Elena . - Z kim idziesz na bal . ?
- No Ja , więc . Z .. - Nie dokończyłam .
- Witam wszystkich - Przerwał mi Brytyjki Akcent , oczywiście był to Klaus . Stał z rękami z Tyłu i uśmiechał się patrząc na mnie .
- Klaus . - Uśmiechnął się jedynie Stefan i Ja leciutko . Damon zrobił ponurą minę , Elena nie wiedziała o co chodzi , a Bonnie patrzyła w niego jak zaczarowana .
- Klaus - Powtórzył Damon - To co cię sprowadza do Mystic Falls ?
- Wiesz . Różne sprawy . Ale ty już chyba dobrze wiesz dlaczego . - Zaczął i zwrócił się w moją stronę - Carolina . Mam nadzieję , że rozważyłaś moją propozycje . - Powiedział i poszedł w stronę baru .Reszta popatrzyła się na mnie dziwnym wzrokiem ..
- O co chodziło ? - spytał ciekawy Stefan .
- .. O nic . - Uśmiechnęłam się .
- No , to przychodzisz na bal ?? . Bo słyszałam , że będzie Tyler . Ponoć ma mieć nową laskę . Zerwaliście ze sobą ?? - Zapytała tym razem Bonnie .
- Nowa Laska . Powiadasz ? . Domyśliłam się , że przyjdzie z kimś innym jak nie będę chciała z nim pójść . Nie nie zerwaliśmy jeszcze . - Powiedziałam Lekko wkurzona - Ii tak.. Odę na bal..
------------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału . Wyszedł beznadziejny . ! :( . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz