Po 5 minutach byłam na miejscu . Zamknęłam Auto i poszłam do posiadłości Lockwoodów , bo właśnie tam odbywa się bal . Weszłam powolnym krokiem do domu i stanęłam za drzwiami . Ludzi było pełno . Spojrzałam w lewo i ujrzałam Klausa stojącego z szampanem . Podeszłam do niego , na co on odłożył kieliszek i bardzo szybko również do mnie podszedł . Uśmiechnął się .
- A jednak się zjawiłaś , Love - Powiedział z Brytyjskim Akcentem i jeszcze szerzej się uśmiechnął .
- Tak . Wiesz , no nie miałam wyjścia - Odwzajemniłam szybko jego uśmiech , ale zrobiłam to trochę sztucznie .
- I widać , że sukienka też Ci się podoba .
- Ye .. Nie miałam innej , tylko ten wybór mi został - Wzruszyłam ramionami .
- To nie usprawiedliwia , tego , że masz również bransoletkę , która Ci dałem - Znowu na jego twarzy zagościł uśmiech . Nie mogłam uśmiechnęłam się szeroko i zaśmiałam . Miał rację . Nie mam wytłumaczenia , na Bransoletkę . W tym momencie zobaczyłam Tylera śliniącego się do Jakiejś laski , jak dobrze mnie oczy nie mylą , to to Amanda z przeciwnej Klasy . Popatrzyłam chwilkę , po czym z powrotem skierowałam wzrok na Klausa . Uśmiechnęłam się , ale on zauważył , że coś jest nie tak . Już miał coś powiedzieć , ale przerwała mu Pani Lockwood .
- Witam wszystkim na co rocznym balu z okazji rozpoczęcia szkoły . - Zaczęła - Jak zawsze Bal rozpoczynamy Walcem . Proszę , alby wszyscy przeszli do salonu .
Szybkim krokiem każdy przeszedł do Salonu i dobrał się w pary . Ja była z Klausem . Elena ze Stefanem , Bonnie z Mattem , Jeremy z Vicki , Damon z Jakąś laską i Tyler z Amandą . Zaczęła grać muzyka . Kocham tą piosenkę . Wszyscy podeszli bliżej partnerów i połączyli się . Ja tak samo zrobiła . Klaus uśmiechał się od ucha , do ucha . Nie mogłam , wytrzymać .
- Nie śmiej się już tak - Powiedziałam .
- Och . Przepraszam . Po prostu muszę się napatrzyć . Nie wiadomo kiedy następnym razem pozwolisz mi gdzieś siebie zabrać . Założę się , że ten twój Mały wilczek , Tyler przeszkodzi mi w tym - Oznajmił mi .
- Co masz , na myśli wilczek - zapytałam .
- Dowiesz się w swoim czasie -Powiedział i stanął obok mnie . Momentalnie popatrzyliśmy sobie w oczy . Trwało to dosłownie 2 sekundy
![]() |
| Taniec Klaroline <33 |
- Widzę , że przyszłaś , z tym facetem z twoich urodzin . - Powiedziała .
- Ten Facet ma imię - Rzuciłam .
- Tak zapomniałem . Jak mu tam był ? . Klaus . ? Dupek - Top ostatnie słowo powiedział cicho , ale ja i tak je usłyszałam .
- Mówisz , teraz o kim ? . Bo się pogubiłam . Jak na razie to ciebie można nazwać dupkiem -Rzuciłam i oderwałam się od niego . Nie miałam dużej ochoty o słuchać , a więc wyszłam się przewietrzyć .
Chodziłam po między autami , nie zwracając na to co robię . ii gdzie idę . Nie interesowało mnie , to . Po prostu chciałam zapomnieć chociaż na chwilkę , o tym wszystkim .. Nagle poczułam zimny wiatr za sobą i odwróciłam się , jednak nikogo tam nie było . Z powrotem popatrzyłam się na przód , a przede mną stał jakiś mężczyzna , uśmiechają się .
- Witaj - Powiedział prawię takim samym akcentem jak Klaus .
- Cześć - zdziwiłam się - Pomóc Ci w czymś . ?
- Tak . Nie widziałaś gdzieś może , kogoś o bardzo ... wyróżniającym się głosie ? . Ma na imię Klaus - Powiedział powoli .
- Ach , Tak ! - Odpowiedziałam - Jest w środku .- A skąd , go znasz jeżeli można zapytać . ? - spytałam .
- Aa wiesz . Brat . Nie warty wzmianki . - Zaczął - Jestem Kol ( wytłumaczę dlaczego on żyje ) .
- A Ja Carolina . - Uśmiechnęłam się . - Ja już raczej muszę wracać .. - Odwróciłam się , ale ten Kol , stał teraz przede mną . Podskoczyłam z zaskoczenia i wyminęłam , go . Po chwili jednak , on znowu był przede mną . ! - Mógłbyś mnie przepuścić .
- Nie za bardzo . Mojemu starszemu bracie zależy na tobie , a ja bardzo chcę , aby to na czym mu zależy zostało zniszczone - Powiedział Uśmiechając się .
- Co masz na myśli , zniszczone - Zdziwiłam się , a;le jednocześnie przestraszyłam .
- To - Powiedział i Moim oczom ukazały się jego wielkie kły . Zaczął podchodził w wolnym tempie , ale po chwili zastał odepchnięty . Ni z tond ni zowąd , przede mną pojawił się uśmiechnięty Klaus .
- Tak się nie traktuje kobiet - Powiedział , ze złożonymi rękami z tyłu , po czym pomógł mi wstać .
------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec banalnego rozdziału . A więc ... Jest Kol .. Wytłumaczę , jakim cudem znalazł się teraz tu .. Bo przecież nie żyje , ale to już w następnym rozdziale . :d

Extra rozdział :D
OdpowiedzUsuńdzięki za koma, a tak wgl to ja czytam twojego bloga, ale nie dodaje komentarzy bo zwykle na komórce jestem, więc nie myśl, że cię olewam, czy coś... :) dodałabym dla cb, ale nie mam nawet zaczętego, a rozdziały piszę strasznie, strasznie długo! ;) ale jak ci się tak bardzo nudzi jak mi, to możesz mnie popytać na asku. hehehehehe :)
OdpowiedzUsuńNo hejka!
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle zajebisty! Przepraszam za określenie ale takie jak wspaniały czy ekstra to za mało aby określić jego zejbiaszczość hahah.... Mam nadzieję, że dodasz szybko nn bo już nie mogę się doczekać dalszych losów Klaroline... No i jeszcze Kol wrócił no ja nie mogę to opowiadanie jest mega no może tylko Caroline by mogła być wampirem ale to taki mało ważny szczegół.
Pozdrawiam Costa
PS. Specjalnie na pożegnanie napisałam nowy rozdział z dedykacją dla ciebie ;) mam nadzieję, że ci się spodoba :D.
UsuńBoski!!!
OdpowiedzUsuńKol<3
Klaroline <3