*
Kilka dni później.
Od tego niemiłego incydentu z Klausem nie rozmawiałam z nim, a Kol zniknął. Elijah ani Rebekah nie wiedzieli gdzie on może być, co było dziwne.
Schodząc na dół usłyszałam, że cała trójka pierwotnych siedzą w salonie.
Nie przejęłam się tym, że Klaus tu jest, wręcz cieszyło mnie to, bo wiedziałam, że mogę się teraz mścić, za to wszystko.On stał koło kominka, a ja aby przejśc do Elijah musiałam przejść obok niego. Zrobiłam to szybko, nie patrząc w jego stronę.
- Caro.. - Biedny nie dokończył bo już od niego odeszłam.
- Jakieś wieści od Kola. - spytałam.
- Żadnych - Odpowiedziała pierwotna. Westchnęłam głęboko siadając na kanapie.
- Czy mogę wam jakoś pomóc. - Zapytał dziwnie zadowolony Klaus. Mogłam się domyślić.
- Zastanawiamy się co zrobiłeś z Kolem, więc w tym chyba nie możesz nam pomóc, chyba że powiesz nam gdzie on jest - Odpowiedziałam wściekła.Wiedziałam, że on na pewno ma coś wspólnego z jego zniknięciem
- Nie wiem nic na ten temat - Skłamał.
-Kłamiesz. - odpowiedziałam. -Nie zapominaj, że teraz łączy nas.. jakaś pieprzona więź.Więc gdzie jest Kol.?
- Nie wiem. -Dalej Kłamał.
- Po tym wszystkim nadal z tobą rozmawiam, więc powinieneś być wdzięczny i powinieneś oddać nam Kola albo powiedzieć gdzie jest.
- Nasz braciszek sobie śpi, a ja nie mam zamiaru go budzić. -Zaśmiał się.
- Zasztyletowałeś go. -Elijah pośpiesznie i ze zdenerwowaniem wstał podchodząc do Klausa.
- Dlaczego ?- zapytała Rebekah .
- Miałem swój powód.
- to przeze mnie - Urwałam. - Kol dowiedział się o tym co mi zrobiłeś ii wściekły wybiegł od Salvatorów, mogłam go zatrzymać.
- Widzę, że sterotypy o blondynkach ciebie nie dotyczą.- odgryzł się Klaus. Przewróciłam oczami chociaż zabolały mnie jego słowa, a raczej sposób w jakie je wypowiadał. Z pogardą i obojętnością. Klaus przeczytał moje myśli, jedna po drugiej, po czym jego uśmiech zmienił się w normalną minę. Popatrzyłam na niego szybko i odwróciłam się do Beki.
- Chodź.- Powiedziałam, kiwając głową w stronę schodów. Ominęłam pierwotnego i poszłam do pokoju.
- Caroline, widzę co się dzieje. - Powiedziała pierwotna kiedy byłyśmy już na górze.
- Wszystko w porządku, tylko .. zasztyletował go z mojego powodu.- Usiadłam na łóżku..
- Czekaj chwilkę- Odpowiedziała odwracając się i chcąc wyjśc z pokoju. Ale zatrzymałam ją,,
- Gdzie idziesz?
- Do Klausa. Wygarnę mu - Próbowała przejść, ale nie pozwoliłam jej na to.
- Nigdzie nie pójdziesz. Ciebie też zasztyletuje a tego nie chcemy prawda ?- Uśmiechnęłam się.- Idę po coś do jedzenia, chcesz coś.
- Orzechy- zaśmiała się. Machnęłam ręką wychodząc z pokoju. Pierwotna miała dziwne zachcianki, gdyby nie to, że jest wampirem pomyślała bym, że jest w ciąży.
Weszłam do kuchni, szukać po szafkach czegoś, co mogła bym zjeść, ale nic nie wydawało mi się odpowiednie.
- Idę do Sklepu,- Krzyknęłam w stronę góry, a Rebekah już stała koło mnie.
- Nic w tym domu, nie ma do jedzenia.A mam ochotę rozerwać komuś gardło, więc muszę coś zjeść. Po za tym mam ochotę ogl jakieś film. - Odpowiedziałam.- chętna ?
- Jasne, że tak, poczekaj pójdę z tobą tylko się przebiorę..- Zniknęła. Poszłam założyć kurtkę, a w ciągu 30 sekund beka była już koło mnie.
- Idziemy ?- Uśmiechnęła się. Pokiwałam głową, już prawie wychodząc z domu, kiedy wpadłam na Klausa.
- Możemy porozmawiać.- spytał patrząc centralnie w moje oczy, a ja próbowałam tego uniknąć.
- Zejdź mi z drogi,- Odpowiedziałam zatrzymując się. Klaus wciąż patrzył w moje oczy z żalem i próbował wzbudzić we mnie...współczucie. Zaśmiałam się lekko, próbując przejść.
- Przepuść mnie- Krzyknęłam
- Caroline, proszę. - Powiedział.
- Daj mi spokój . - przepychałam się przez niego .
Wyszłam z domu idąc w stronę sklepu gdzie znajdowała się już Rebekah i czekała na mnie.
- Nie cierpię go.- Rzuciłam
* Po kilku godzinach siedzenia po za domem, skierowałyśmy się do Eleny, abyśmy na spokojnie mogły oglądnąć film.
- Dzwoniłaś do niej ?-spytała Rebekah.
- Napisała mi, że jest u Salvatorów i, że możemy przyjść bo jest sama.
- Czyli Stefana nie ma?- zapytała.
- Nie ma. Pojechał załatwić jakąś ważną sprawę z Damonem. Elena nawet nie wie gdzie oni są.
- Znowu go nie ma. Mam wrażenie, że mnie ignoruje.- Odpowiedziała.
- Wydaje Ci się. Stefan za tobą szaleje. Dzięki tobie przestał myśleć, o Elenie. Ale jak będziesz sobie wmawiała, że cię ignoruje to on zacznie.
- Mówisz o mnie, czy o sobie?
- Klaus jest na maksa wkurzający. Myśli, że kim on jest? Wielki, zły, Hybryda i myśli, że mu wszystko wolno.? Pokażę mu, że się myli. Tym bardziej, że mogę mu czytać w myślach i robić wszystko na przekór jemu. Jestem taka szczęśliwa z jego cierpienia. -Uśmiechnęłam się.
- Przyznaj, że gdyby nie był pierwotnym, już dawno wpakowała byś się mu do łóżka, o ile już tego nie zrobiłaś.
- Nie, nie zrobiłam i nie mam zamiaru.
- Poczekaj.- Wyciągnęła telefon i zaczęła czegoś szukać.- Powiedź to jeszcze raz.
- NIGDY NIE PRZEŚPIĘ SIĘ Z KLAUSEM. - Powiedziałam głośno i wyraźnie.
- Kiedy już do tego dojdzie, będę cię dręczyć tym nagraniem.
- Nigdy do tego nie dojdzie. Zobaczysz. Znaczy nie zobaczysz bo nie będzie czego.
- Stawiam, że dojdzie do tego w ciągu 2 tygodni.- Weszłyśmy do domu Eleny, która właśnie włączała telewizor.
- Mówie Ci, że nie.- Odpowiedziałam.
- O co sie kłócicie?- zdziwiła się Elena.
- Ile zajmie Caroline czasu, aby przespać się z Klausem.
- Stawiam na tydzień.
- My tak sobie tu gadamy, śmiejemy się i będzięmy oglądać film, podczas kiedy Kol leży gdzieś zasztyletowany.
- Co?- zapytała przejęta Elena.
- Tak, Klaus go... A w ogóle co cię to obchodzi.?- zdziwiłam sie.
- Tak pytam. - Wzruszyła ramionami. Kłamała widziałam to, dlatego wymieniłyśmy krótkie spojrzenie z Rebekah.
Nic już nie mówiąc, włączyliśmy film i zaczęłyśmy, a przynajmniej próbowałyśmy zacząć lecz
przeszkodził na Damon śmiejący się wchodząc do domu z Alariciem. Byli zalani w trupa, no Damon był, bo Alaric się jeszcze trzymał.
- Nie miałeś gdzieś być ze Stefanem?- zapytałam.
- Miałem, ale gdzieś mi zniknął, może poszedł coś zjeść. - Uśmiechnął się.
- Jesteś nie poważny.- Odpowiedziałam- Powinieneś pójść spać.
- Może powinienem.
Alaraic zaprowadził go na górę, a my oglądnęłyśmy film.
-----------------------------------------------------------------------------
Krótki i nic się nie dzieję, ale przepraszam.
Postaram się dodać następny jak najszybciej i postaram się aby coś się działo.
PRZEPRASZAM.
Boski;-) kiedy nowy???
OdpowiedzUsuńOoo super super miód malina cieszę się że dodałas kiedy nowy???
OdpowiedzUsuńHejoł. Nie dodajesz, a czekam, więc; Wtf? Coś mi przyszło do głowy z tego co pisałaś tutaj, że będzie Kol i Elena? Nie, proszę, wiem, że zrobisz jak chcesz i i tak będzie cudne, ale jak dla mnie oni do siebie nie pasują. Hah, ile zajmie Caroline przespanie się z Klausem? Heh, dobre.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny i już nie mogę się doczekać kiedy, papatki.