Po chwili otworzyła oczy z przerażeniem i zemdlała..
--
- Klaus połóż ją na łóżku, idę po wodę. - Krzyknęłam. Pierwotny w wampirzym tempie zrobił to o co go poprosiłam, a ja w tym samym tempie znalazłam się w kuchni i po chwili znowu w pokoju Daviny. Dziewczyna leżała nieruchomo, wyglądała jak nieżywa.
- Czy ona..?- Ni przechodziło mi to przez gardło. Nie lubię jak toś umiera, tym bardziej, jak ktoś umiera z mojej winy.
- Żyje. Słysze jej bicie serca.- Odpowiedział
- To wszystko moja wina. - Powiedziałam.
- Caroline- Odpowiedział patrząc na mnie- Wszystko ma swoją przyczynę. To na pewno nie jest przez ciebie. Uwierz mi.- Złapał mnie za podbródek i popatrzył głęboko w oczy. Wiedziałam, że nie kłamie, wiedziałam że w tej chwili, jest to prawdziwy Klaus, nie ten który zawsze wszystko ukrywa pod maską wrogości. Przytuliłam się do niego, bo patrząc w jego oczy dłużej, mogła bym się rozpłakać.
*
Davina nie budziła się już od kilku godzin, a ja byłam bardzo zdenerwowana. Klaus siedział na krześle przeglądając księgi swojej matki, a ja siedziałam i patrzyłam w stronę łóżka gdzie leżała nieprzytomna Davina.
- Elijah- Zawołał Klaus w stronę drzwi. Po chwili stanął w nich najstarszy pierwotny opierając się o ścianę.
- Myślę, że coś znalazłem. - Powiedział znowu Hybryda. Elijah zaciekawiony zabrał księgę i zaczął czytać na głos.
-,, Jeżeli nieżyjąca wiedźma połączy się z jakąś nadludzką istotą i poprzez dotknięcie dojdzie do połączenia nieżyjącej wiedźmy z żyjącą, wszystkie sekrety istoty wychodzą na jaw, a nieżyjąca wiedźma wchodzi w ciało żyjącej''- Zatrzymał się.- Jest coś jeszcze,, Jeżeli istota nadludzka, która połączyła obydwie wiedźmy połączy się z istotą takiej samej rasy, poprzez cokolwiek, automatycznie zostaje do niego przywiązana obydwoje mogą odczytywać swoje uczucia i myśli. Jest to jednak bardzo rzadko spotykane.''
- Czyli to nie to - Wypalił Klaus- Nie jesteś połączona z żadną nieżyjącą wiedźmą.
- Właściwie, to jestem - Odpowiedziałam cichutko. - Z twoją matką. Do Klaus nie od razu doszła ta wiadomość, tylko wstał i popatrzył na mnie.
- Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć, że jesteś połączona z moją matką. ?- zapytał. Jednak ja milczałam. Było mi wstyd. Mogłam mu powiedzieć, ale.. - Elijah, wiedziałeś?
- Klaus, posłuchaj... - Nie dokończył.
- Oczywiście, że wiedziałeś. - Zatrzymał się. - Jak zwykle tylko mnie omijają najważniejsze rzeczy.
Poczułam u niego wściekłość, a zarazem strach. Jak ja to zrobiłam.. ?Zaraz zaraz, skoro byłam połączona z Ester, to ona jest teraz w ciele Daviny, pomyślałam.
- Czyli teraz jeszcze nasza matka jest na ziemi? - zapytał patrząc na mnie.
- Czy ty?- Przestraszyłam się. To nie możliwe, pomyślałam.
- Jednak możliwe. - Odezwał się Klaus.
- Nie możesz czytać mi w myślach.. Nie, nie nie- krzyknęłam.
- Boisz się, że jakieś jeszcze tajemnice wyjdą na jaw.? Co jeszcze przed nami, a raczej przede mną ukrywasz? - Zapytał.
Jednak nie odpowiedziała mu, bo 'Davina' zaczerpnęła głośno powietrza, a Klaus zemdlał.
- Klaus. - Podbiegłam do niego. Nie wiem czemu, ale bałam się, że coś mu się mogło stać.
- Nic mu nie jest. - Powiedziała Davina. - Jest nieprzytomny bo ja żyję.
- Ester - Już wiedziałam z kim rozmawiam.
- Nie mamy dużo czasu. Davina jest silna, więc zaraz powróci. Kontaktuje się z wami ostatni raz, Nie ufajcie Mikaelowi, on wie o czymś... co powinniście wiedzieć, ale wam o tym nie powie. Zawsze będzie chciał was zabić. - Popatrzyła na Elijah. - Z czasem wszystko się wyjaśni. Caroline. Pamiętaj, nie ufaj T..- Nie dokończyła ponieważ zamknęła oczy, po czym znowu je otworzyła, a Klaus w tym samym momencie zaczerpnął powietrze.
- Davina. - Zapytałam.
- Tak to ja. - Odpowiedziała.
- O Kim ona mówiła, komu mamy nie ufać. ?
- Tylerowi.
*
- Jak Tyler może być przeciwko nam.? - pytałam samą siebie siedząc w pokoju.
- Caroline, nie zadręczaj się. To nie twoja wina. - Powiedział Klaus, wchodząc do pokoju. Nie powiem, jego obecność podniosła mnie trochę na duchu, ale nie chciałam żeby tu był.
- Już nie jesteś na mnie wściekły?
- Jestem.
- To co tu robisz? - zdziwiłam się. - Nie rozumiem cię. Jesteś na mnie wściekły, a gadasz ze mną jakby nigdy nic.
- Caroline, zataiłaś przede mną ważną sprawę. A tak po za tym, to mój dom - Uśmiechnął się.Odwzajemniłam tym samym i zmieniłam temat.
- Więc jak załatwisz sprawę z Mikaelem i z resztą osób, to wyjeżdżasz. Znowu? - zapytałam z nadzieją w głosie. Nie chciałam żeby wyjechał, co było dziwne.
Hybryda uśmiechnął się szeroko pokazując dołeczki.
- Nie chce żebyś wyjeżdżał, bo... wtedy.. bd mogła się wyprowadzić i pewnie stracę kontakt ze wszystkimi.
- I tylko dlatego? - zapytał z uśmieszkiem.
- Nie będę kłamała, bo i tak się dowiesz. Moja głowa jest teraz dla ciebie otwarta 24/7.
Zrobiłam krok bliżej Klausa. On zbliżył swoją twarz do mojej, a ja zaśmiałam się lekko.
- Jeżeli mnie znowu pocałujesz, całkiem nie będę wiedziała o co chodzi. Będzie jeszcze bardziej dziwnie niż jest.
Pierwotny bez słowa już znowu mnie pocałował. Oplątałam ręce w okół jego szyi, wkładając całą swoją siłę w ten pocałunek.
Pragnęłam tego, Klaus również. Wiedziałam o tym dlatego nie bałam się, że może mnie odtrącić. Nie obchodziło mnie to co pomyślą inni, ważne było tu i teraz.
- Spokojnie kochana- Zaśmiał się, odrywając się ode mnie na chwilę, po czym znowu mnie pocałował- Musze iść porozmawiać z Daviną- Uśmiechnął się i wyszedł z pokoju. Nie bałam się już niczego. Co czułam do Klausa?. Na razie nie wiem, ale jak tak dalej pójdzie to szybko się dowiem.
- Który - Powiedział Kol stając przede mną i pokazując dwa krawaty.
- Ten- Pokazałam na ten z prawej strony- Gdzie się wybierasz?.
Kol nie odezwał się do mnie.
- Kol Mikaelson idzie na randkę. ?- Nic nie odpowiedział tylko pocałował mnie w policzek, uśmiechnął się i również wyszedł. Zostałam sama, a nuda zapanowała w moim pokoju. Postanowiłam zejść na dół i sprawdzić jak ciągnie się rozmowa Klausa i Daviny, ale to co tam zobaczyłam przeraziło mnie. Pierwotny trzymał za gardło czarownicę, a ona nie mogła nic z tym zrobić.
- Klaus. - Krzyknęłam podbiegając do nich. On jednak odepchnął mnie cała swoją siłą, przez co wypadłam przez okno. Upadłam na plecy. Ból był na prawdę duży. Największy jaki dotychczas miałam od kąt jestem wampirem. Wyciągnęłam kawałek szkła, który znajdował się w mojej ręce i wstałam powoli.
- Daj mi spokój. - Odpowiedziałam odpychając go od siebie i kierując się z powrotem w stronę domu.
- Nic Ci nie jest?. - Zapytała zdenerwowana Davina, od razu gdy weszłam do domu.
- W porządku. - Ukryłam ból i uśmiechnęłam się w jej stronę, po czym usiadłam na krześle.
Klaus od razu przyniósł mi woreczek z krwią, podając mi go i patrząc błagalnym wzrokiem na mnie.
- Daj mi spokój. - Powtórzyłam. Było mi już lepiej, dlatego w wampirzym tempie zniknęłam kierując się w stronę domu Salvatorów i bez zastanowienia weszła już spokojnie, do ich domu.
- Co się stało? - spytała przerażona Elena siedząc na krześle obok Stefana i pierwotnego który tu był. Co Kol tu robił>??
- Nic. - Odpowiedziałam zmęczona siadając obok nich. - Trochę się poobijałam.
- Sama ?- zapytał zaciekawiony Pierwotny.
- Nie. Co ty tu robisz? - odpowiedziałam pytaniem, na pytani.
- Nie zmieniaj tematu- Odpowiedział, a ja spuściłam głowę.
- Nie ważne. Macie jakieś woreczki z krwią.? - znowu zmieniałam temat, patrząc na przyjaciela.
- Są w piwnicy. Przyniosę Ci. - Uśmiechnął się Salvatore, a ja podziękowałam mu kiwając głową.
- Zaraz wracam - Powiedziała Elena chwytając telefon i wychodząc przed dom.
- Co się stało.? - spytał ponownie Kol.
- Klaus się stał, ale to normalne. Muszę przywyknąć. - Rzuciłam bez namysłu, a Kola już nie było.
- Kol- Krzyknęłam próbując go zatrzymać lecz niestety, nie zdołała..
--------------------------------------------
Jeezu przepraszam was.. :D.
Nie miałam po prostu czasu.. NAUKA. LOL.
Postaram się dodać nowy jak najszybciej i mam nadzieję, że choć trochę podoba wam się rozdział.. :D
co z twoim blogiem o Kicku? :(((
OdpowiedzUsuńMega ale i krotki. Oczywiscie lepiej taki niz zadny.
OdpowiedzUsuńKlaus moze czytac w myslach Caro. Super. Szkoda ze nie ma tego z serialu :(
Pocalunek Klaroline <3 jeju jak sie ciesze ;)
Scena ,,Kol Mikaelson idzie na randke?'' piekna.
Tylko co on robil w rezydencji Salvatorow?
Jestem ciekawa jak potoczy sie akcja z Kolem.
Zapewne jeszcze mialam cos napisac ale mi umknelo, zapomnialam.
Weny i sloneczka zycze oraz na next czekam ;)
Dlaczego mnie nie poinformowałaś? Hmm.. Jestem wściekła :c
OdpowiedzUsuńRozdział genialny ! Jak ja kocham twoje opowiadanie ! <3 Pocałunek Klaroline = 1000 pkt.
Kol Mikaelson idzie na randkę = 1000 pkt.
Czytanie w myślach Klaus i Caro = 1000 pkt.
Klaus wyrzucający Care przez okno? Serio? = -100 pkt. ;c
I tak świetnie ! Ugh.. jestem zła na Klausa ;-; Jesteś genialna. <3 Normalnie koffam cię ! :3
Zapraszam do siebie na profil, na którym znajdziesz wszystkie moje blogi.
https://draft.blogger.com/profile/14086748822512594289
Zapraszam na nowy rozdział na:
http://human-life-by-elose.blogspot.com/2014/06/1x01.html#comment-form
Czekam na twoją szczerą opinie !
bardzo dobry rozdział, ale zgadzam się o wieeele za krótki ! ale mam nadzieję, że już wkrótce dodasz coś. W końcu wakacje się zbliżają :) Dlaczego Klaroline, jest taką świetną para ? hahahaha, nie no nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału a ni i mój KOL <3 ahh :* do napisania ! Powodzenia !
OdpowiedzUsuńZuzka !
xxx
realitybeingadream.blogspot.com
fantastyczny rozdział :-D czekam z niecierpliwością na nowy :-D
OdpowiedzUsuń