sobota, 5 października 2013

Rozdział 15 { Chory Pomysł Tylera }

Klaus miał rację ... Powiedziałam prawdę , ale nie chciałam się do tego przyznać . Może nie chciałam go zranić ?? . Ale to pierwotny ,nic go nie zrani .
Po woli wyciągnęłam się z łóżka, a potem poszłam do łazienki . Słońce prażyło na dworze , było gorąco .
Założyłam na siebie bluzkę do połowy brzucha z napisem Love u .. I czarne krótkie spodenki . Do tego dołączyłam buty na lekkiej koturnie w kolorze beżowym i zrobiłam delikatny makijaż ; Pomalowałam rzęsy dość mocno i lekko powieki na kolor szary . Błyszczały się tylko , nie było widać , że jest tam jaki kol wiek kolor .
Po wyjściu z łazienki zaczęłam pakowanie się . W końcu do domu , pomyślałam i robiłam to co przed chwilką . Strasznie długo mi to szło , a więc po prostu użyłam swoich zdolności . Po chwili wszystko było złożone w kosteczkę i ślicznie ułożone w mojej torbie . Nagle usłyszałam donośny Huk dochodzący z dołu .


* Z punktu widzenia Klausa .
Siedząc na krześle i popijając bursztynowy płyn , usłyszałem jak Caroline pakowała swoje rzeczy ..
W tej chwili do " domu" zadzwonił dzwonek . Odstawiłem szklankę , na stół i podszedłem do drzwi w nadnaturalnym tempie .. Otworzyłem je i ujrzałem jednego z moich Hybryd ..
- Co cię do mnie sprowadza ? - zapytałem i wpuściłem go do środka . Bez problemu wszedł i stanął na środku salonu .
- Chodzi , o to , że zgubiliśmy Katherine .. - Powiedział dosyć cicho ...
- Co zrobiliście . ?? Miała być tam pilnowana , specjalnie zamknąłem ją w tunelach , żeby mi nie uciekła - Krzyknąłem wściekły i przygniotłem chłopaka do ściany ..


* Z punktu widzenia Caroline 
  Powoli zaczęłam schodzić na dół , aby przyjrzeć się temu co się zdarzyło na dole . Po woli zaszłam z jednych schodów , ale z drugich po prostu korzystałam ze swoich zdolności .. Gdy stanęłam na dole , nie mogłam się ruszyć , Klaus dusił .. Tak on dusił Tylera .. Otworzyłam szerzej oczy .
- Tyler ? - zapytałam pewnie ..
- Caro...line - Odpowiedział mi ledwo ponieważ nie mógł nic wykrztusić . Klaus oczywiście stał i nie udał zaskoczonego .. Po chwili puścił Tylera i się uśmiechnął .
- Co ty tu robisz ? -zapytałam mojego chłopaka .
- Mogła bym zadać Ci to samo pytanie . - Przemówił ..
- Spytałam pierwsza .
- Przyszedłem do Klausa .- Powiedział cicho - A ty ? .. Przecież mówiłaś , że pojechałaś do cioci gdzieś za miasto .. - Dopowiedział , a ja stałam jak wryta , na co Klaus , cały czas się uśmiechał .
- Wiedziałeś ? - zapytałam .. - Wiedziałeś , że Tyler to mój chłopak , dlaczego mi nie powiedziałeś .
- Oczywiście , że wiedziałem , kochana , ale chciałem pozwolić Ci na to , abyś domyśliła się , że twój chłopak to Hybryda .. - Rzucił uśmiechając się od ucha do ucha .
- Hybryda ? Serio ?? - zapytałam Tylera .. On nic nie odpowiedział tylko patrzył na mnie takim głupim wzrokiem ..


Siedząc już w swoim domu , na kapie , myślałam  o tym , że Tyler jest Hybrydą . Nigdy bym nawet nie pomyślałam , że on ... , że on może być taki jak Klaus . Nie wiem dlaczego , ale boje się o niego , boję się , że właśnie będzie jak Klaus i stanie się bezdusznym krwiopijcą .. Potrząsnęłam głową i udałam się do posiadłości Salvatorów , mając nadzieję , że tam będę mogła pogadać z którymś z nich i wyżalić się na , jak jestem wkurzona . Bardzo szybko  wskoczyłam do auta i udałam się do nich do domu . Jadąc cały czas rozmyślałam , o tym czy aby na pewno powinnam tam pojechać . Przypomniałam sobie rozmowę z Klausem i to jak był wkurzony na , to że uciekła im Katherina . On przecież zabił bym go na miejscu .
W takim rozmyślaniu , nim się obejrzałam byłam pod ich rezydencją . Powoli wysiadłam z auta . Zamknęłam drzwi od auta i powoli zaczęłam iść .. Usłyszałam głosy u nich w domu , dużo głosów . O wiele więcej niż 3. Było przy najmniej z 5 . Zdziwiona w dalszym ciągu szłam i zapukałam gdy drzwi gdy już się koło nich znalazłam . Otworzył mi zdziwiony Damon , po czym uśmiechnął się swoim " czarującym " uśmiecham .
- Blondi .. A co sprowadza cię do nas ? - zapytał w dalszym ciągu nie wpuszczając mnie do środka .
- Wpuścisz mnie .. !!?- zapytałam próbując wejść . 
- Nie za bardzo -  Uśmiechnął się , a ja spróbowałam go odepchnąć . 
- Jestem starszy .. - Powiedział stojąc niewzruszony . 
- A ja wściekła - Krzyknęłam i rzuciłam się na niego i z hukiem wpadliśmy do domu , rzucając się na wzajem na ściany .. W jednej chwili ktoś nas rozdzielił .. 
- Caroline ... Damon , przestańcie .. - Krzyknął Tyler trzymając mnie za ramie , a jego za drugie .
- Tyler ? - Krzyknęłam zdziwiona i wściekła . - Co ty tu robisz ?? 
W tej chwili zauważyłam , że nie jesteśmy sami .. 
- Bonnie , Matt .. Co wy tu ... O co tu chodzi .. - Potrząsnęłam głową .. Nikt nie chciał za bardzo się odezwać .. - Stefan ?? - Zwróciłam się do niego , bo wiedziałam , że u nikogo innego nawet u Eleny nie znajdę wytłumaczenia.. 
- Chodzi o to , że ... - Nie dokończył bo przerwał nam głos .. 
- Czy ktoś do Cholery przyniesie mi ręcznik - Powiedziała na głos , stojąca na środku domu , goła Katherina .. Wszyscy zasłonili oczy po za Damonem , który wykrzywił usta i rzucił jej ręcznik .. Okryła się nim , a ja nie mogłam się opanować .. 
- Co tu do cholery się dzieje i , dlaczego Katherina tu jest , czy wy chcecie wszyscy umrzeć? - Wykrzyczałam . 
- Uspokój się blondi . - Powiedział spokojny Damon . 
- Zamknij się - Skarciłam go i popatrzyłam na Tylera - Dlaczego ją wypuściłeś ??? Czy tu nie wiesz , że on zabiję cie w mgnieniu oka ?? 
- Nie zdąży . Będzie już martwy .. - Zaśmiał się .. 
- Co ? - zapytałam zdziwiona .. 
- Caroline .. Posłuchaj .. - Zaczął Tyler podchodząc do mnie . - To jest szansa żeby go zabić .. Inaczej on tak czy inaczej zabije nas .. Jest nas więcej , a on jest jeden nie ma szans .. 
- Wiecie co ?? Jestem najkrócej z was wszystkich wampirem , a wiem najwięcej .. On jest pierwotnym . Ma przy sobie 2 rodzeństwa .. Nie pomijajcie tego .. Nie dacie rady . 
- A może , nie chcesz , żebyśmy go zabili .. Masz coś do niego .. - Oznajmił starszy Salvatore .
Napadła krótka cisza , a ja złapałam się za głowę . Wiedziałam , że to podpucha od ich strony , ale zastanawiałam się , czy to prawda . Sama nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie .. 
- Pff .. Dobra jak zamierzacie go zabić .. ?? - Spytałam niepewnie i usiadłam obok Bonnie , która siedziała z grymasem na buzi i popatrzyła na Stefana .. !!

-------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału . Wiem , że nudny i mało scenek z Klaroline , ale o to chodzi . W następnym postaram dać się tego więcej , bo dążę do celu .. 
Z tym zabiciem Klausa , to nie bd tak normalnie . Gdy bd tak próbować go zabić , powstanie nowa , chyba niespodziewana miłość , ale na razie nie zgadujcie czyja !! :d
Przepraszam , że rozdział krótki , ale chciałam już dodać !

1 komentarz:

  1. Super rozdział, ale rzeczywiście mało Klaroline chociaż rozumiem też, że co za dużo to nie zdrowo, więc czekam na kolejny rozdział. :D
    Całuje Costa

    OdpowiedzUsuń