Zaczęliśmy się zbierać do wyjścia do posesji Elijah .
- Poczekaj - Zwróciłam się w jego stronę , po czym podbiegłam do baru - Butelkę Whiskey , proszę - Powiedziałam do Barmana . Podałam mu pieniądze , a on dał mi butelkę . Uśmiechnięta wróciłam do Elijah i wyszliśmy z baru . Otworzyłam butelkę i zaczęłam pić na jednym tchu . Gdy wypiłam pół butelki , pierwotny szybko wyrwał mi butelkę .
- Ej oddaj ! - Krzyknęłam .
- Wybiłaś tyle , że Ci starczy . - Powiedział , i otworzył mi drzwi do " domu " . Tak szybko jesteśmy . pomyślałam i weszłam do domu. Klaus kłócił się z kimś przez telefon . Rozpoznałam ten drugi głos , ale nie za bardzo wiedziałam do kogo należy . Gdy tylko mnie zauważył wyłączył się i popatrzył na mnie z uśmiechem . Kol , Elijah i on , tak wyglądali jakby czytali sobie w myślach .
- Ile wypiła ?? - zapytał Klaus .
- Na pewno więcej niż Elijah przez całe swoje życie . - Wtrącił Kol .. Ja nie za bardzo wiedziałam o co im chodzi ..
- Dobra ja idę się położyć . - Oznajmiłam ..ledwo co weszłam na górę . Ułożyłam się wygodnie na łóżku i zasnęłam .
Obudziłam się i od razu spojrzałam na zegarek była godzina 9:30 . Szkoda , że nie chodzę na razie do szkoły , pomyślałam . Miałam nadzieję , że jak najszybciej przestanie mi grozić "niebezpieczeństwo " - jak to Klaus nazwał , tylko szybko znowu będę spotykać się z przyjaciółmi po za tą "klipką ". Szybko poszłam do łazienki i ubrałam się w strój nie krępujący ruchów . Po woli zaczęłam schodzić na dół , starając nie zwracać na siebie uwagi . Czułam się dziwnie w nie swoim domu . Gdy byłam już prawie na dole dostrzegłam Klausa , chciałam się wrócić , ale mi przeszkodził , stawiając na przeciwko mnie .
- Nie urodziłem się wczoraj , słyszałem nawet jak wstałaś - Powiedział z promiennym uśmiechem .. Stał dość blisko , więc po prostu mrugnęłam szybko kilka razy i odsunęłam się , po czym usiadłam na kanapie . Bałam się , że Elijah powiedział mu to co nie chcą co mi się wymsknęło . Klaus gdy zauważył moją zamyśloną minę zaczął się śmiać .
- Powiedział mi . - Zaśmiał się .
- Ale o czym ? - Udałam zdziwioną i pustą .
- Jesteś zbyt mądra by udawać głupią . - Rzekł ..
- Ja nic nie udaję - Wzruszyłam ramionami i podeszłam do stolika z Whisky i nalałam sobie do szklanki . - Nie mam pojęcia , o czym ty do mnie gadasz . - Dopowiedziałam stojąc do niego plecami . Odwróciłam się , a przede mną stał on . Był może centymetr od mojej twarzy . Nie miałam pojęcia co chciał zrobić . Byłam przygotowana na wszystko , najgorsze było to , że przybliżał się jeszcze bliżej moich ust i jeszcze bliżej . Jeden ruch , a nasze usta złączą się . Nie mogłam się ruszać . Sparaliżowało mnie , nic nie mogłam zrobić .
- Więc powiadasz , że nie pamiętasz ? To dlaczego kiedy się zbliżam serce wali ci jak młot pneumatyczny ?- zapytał nie odsuwając się ode mnie , poczułam jego miętowy oddech , a gdy mówił do mnie miałam dreszcze . Staliśmy tak chwilkę , ale gdy Klaus chciał już mnie pocałować usłyszałam głos Eleny .
- Caroline id... - Nie dokończyła bo zobaczyła nas , a a ja jak oparzony odsunęłam się , a Klaus stał wyprostowany i zdenerwowany . Wszyscy po chwili stali zakłopotani ..
- Elena , Stefan ...- Powiedziałam uśmiechając się - Damon .. Jak bardzo miło was widzieć ,a teraz chodźmy - Złapałam Elenę za rękę i wyszła z domu , ale wiedziała , że nawet z przyjaciółmi , nie mogę się za daleko oddalać od tego miejsca . Udaliśmy się do pobliskiego lasku , który znajdował się centralnie na przeciwko Pensjonatu . Gdy byłam już w połowie lasku puściłam Elenę , a raczej jej rękę i zaczęłam już iść spokojniej ..
- No to co ? Dlaczego nie byliście w szkole ? A raczej nie jesteście ? - Spojrzałam na Stefana i Elenę
- Mieliśmy sprawdzić co u ciebie , tak umówiliśmy się z Klausem , nie za bardzo chciał się zgodzić , dalej nie wiadomo co z Marcelem . - Powiedziała Elena .
- A dziwisz się , że nie chciał jej nigdzie wypuścić ,w domu nie źle się bawi . - Wtrącił Damon . Popatrzyłam na niego wściekła .
- Jesteś Dupkiem , wiesz o tym ? - Zapytałam . On tylko przewrócił oczami , a ja zaśmiałam się sarkastycznie po czym zmieniłam temat - To co robimy ?? ..
- A co chcesz ? - Uśmiechnęła się Elena .
- Hmm , mam ochotę zahaczyć dobrą knajpkę - Powiedziałam .
- Ta , to na pewno się uda .- Prasnęła Elena . Stefan siedział cicho jak myszka nie odzywając się do nikogo.
- No dobra to może ty i Elena - Popatrzyłam na Damona , - Idźcie powiedzieć Klausowi , że idziemy do tej pobliskiej nowej knajpki ..
- Y dlaczego my ? - zapytała Elena .
- Bo muszę pogadać ze Stefanem - Uśmiechnęłam się , a Damon i Elena zniknęli ..
W drodze do knajpki Stefan siedziałam bardzo cicho nie odzywając się do mnie .
- Powiesz mi w końcu o co ci chodzi ? - zapytałam .
- Łączy cię coś z Klausem . ?- odpowiedział pytaniem na pytanie .
- Oczywiście , że nie . - Krzyknęłam półgłosem , na co Stefan popatrzył na mnie jak na idiotkę . - To była jednorazowa sytuacja , po prostu mnie sparaliżowało . Nic wielkiego .
- Jesteś pewna . ? - spytał z nadzieją w głosie . Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć .
- Tak - Rzuciłam krótko i bez namysłu . - A czemu ty go tak właściwie nienawidzisz ?
- Zabił moich rodziców i odebrał mi moją pierwszą prawdziwą miłość . - Powiedział szybko , na co ja otworzyłam szerzej oczy i nie mogłam wykrztusić z siebie żadnego dźwięku .
- Jak to zabił ci rodziców ?
- Po prostu . Coś mu się tam nie podobało . Mój tato polował na niego , ponieważ chciał go zabić , ale jak się okazało to nie łatwe zabić pierwotną Hybrydę . - Posmutniał .
- Nie wiedziałam . Przykro mi . Żałuje , że nie wiedziałam od początku jaki jest .. - Przekręciłam głową . - Mówiłeś też , że odebrał Ci twoją prawdziwą pierwszą miłość ??
- Tak miała Na imię Rebekha . Była pierwotną wampirzycą .. Siostrą Klausa .. - Dopowiedział szybko , na co ja aż stanęłam .. Siostrą Klausa , pomyślałam .
- Co się z nią stało . ??
- Uciekali przed kimś , co wydało się dość dziwne , prawda ? . Uciekali i chyba nadal uciekają nie wiem , ale wiem jedynie , że wtedy zabrał ją i od tamtej pory czyli od jakiś 50 lat jej nie widziałem ..
- Czekaj , czekaj , czekaj . Klaus ma siostrę ?? - zapytałam tak zdziwiona jak jeszcze nigdy .
- Tak , pewnie leży gdzieś w jednej z jego trumien
- Trumien ?
- Tak , mój kochany braciszek - Usłyszałam głos za sobą , obróciłam się i zobaczyłam najmłodszego z Braci pierwotnych - Kochał sztyletować rodzeństwo . To była jego ulubiona zabawa . Ja od kąt pamiętaj , to pół życia tam przeleżałem .. - Uśmiechnął się zalotnie , a po chwili stanął koło mnie .
- A on co tu robi ?? - zdziwiłam się i popatrzyłam na Elenę .
- Klaus kazał mi cie pilnować , puki nie znajdzie Marcela . Oczywiście skoro jest moim bratem , muszę mu pomóc .
- Jest też mordercą .. - Uśmiechnęłam się sztucznie w pośpiechu weszłam do knajpki .
Siedziałam z Eleną w łazience . Poprawiałam swój makijaż , a Elena myła woda twarz . Do pomieszczenia , nagle ktoś wszedł . Znaczy poczułam tylko zimny wiatr i jak ktoś przygważdża mnie do ściany .
- Pamiętasz mnie , Caroline ? - zapytał Ciemnoskóry chłopak o imieniu Marcel .
- Tak . Doskonale cię pamiętam . - Udałam , że się nie boje . Chociaż od środka strach paraliżował moje ciało . Elena leżała nie przytomna na kafelkach . Jak dobrze zauważyłam , to Marcel bardzo mocno ją pchnął , a ta się przewróciła .
- No to czego chcesz ? - zapytałam zaciekawiona
- Chcę się zemścić na Klausie , a jedynym sposobem na to jesteś ty .
- Oj proszę cię , myślisz , że jak mnie zabijesz , to Klaus się tym przejmie . Przecież to jest morderca , co da mu taka jedna mała śmierć , nawet nie poczuje .. - Powiedziałam z przekonaniem i w tym momencie do Łazienki wszedł Klaus . Wiem , że słyszał całą rozmowę i było mi strasznie , strasznie głupio . Nie chciałam tego powiedzieć , samo się wyrwało . Klaus nie zwracał na mnie uwagi , tylko od razu uśmiechnął się do Marcela .
- Drogi Przyjacielu , co sprowadza cię do tego miasteczka ?? - Zapytał z przekonaniem , a Marcel puścił moją szyje ..
- No wiesz , różne sprawy , na przykład , ta o to piękna dama - Wskazał na mnie , na co Klaus lekko się wkurzył . Jednak nie było po nim , tego widać .. W tym momencie do łazienki Wparował Stefan z Kolem . Stefan jak najszybciej podbiegł do niej wziął ją na ręce i wyszedł z toalety .
- Jak to sama powiedziała - Popatrzył na mnie . - Jestem mordercą , takie sprawy przejdą mi bokiem ..
Popatrzyłam na niego zdziwiona , nie mogłam uwierzyć , że to powiedział . Marcel się uśmiechnął się wbił mi rękę w moje serce. Powoli zaczął zagłębiać rękę i dotknął moje serce . Kiedy miał już wyrwać mi je , on sam został pozbawiony serca ..
- Żartowałem . - Powiedział Klaus trzymając serce Marcela w ręce ..
A ja chyba zemdlałam ..
Obudziłam się w pokoju , zaraz zaraz przecież to pokój Klausa , co ja w ogóle tu robię ?? . Przypomniałam sobie ostatnie zdarzenie .. W tej chwili do pokoju wszedł Klaus . Uśmiechnął się i stanął koło drzwi opierając się o futrynę ..
- Jak się czujesz ?? - zapytał ..
- Głodna . - Odpowiedziałam , na co Klaus podszedł do mnie i wręczył mi woreczek z krwią . Otworzyłam go i wypiłam zawartość .. Uśmiechnęłam się do niego ciepło i kompletnie nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Strasznie mi głupio , z tego powodu , co powiedziałam . - Wycedziłam cicho .
- Nie masz za co przepraszać , to była prawda .. - Odpowiedział .
- Jest , nie chciałam tego powiedzieć ..
- Chciałaś Caroline , tylko nie chcesz się do tego przyznać ..
--------------------------------------------------------------------------------
Koniec rozdziału .. :D Mam nadzieję , że się podoba .. :d
Świetny ! Właśnie zaczęłam czytać i strasznie mi się podoba jak piszesz ! czekam na NN <3
OdpowiedzUsuńZapraaszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://caroline-klaus-friends-familly.blogspot.com/
Czekam na kolejny rozdział
No nie wierze. Jak mogłaś mnie nie poinformować o nowych rozdziałach?!! Ja już codziennie zaglądałam na swojego bloga z nadzieją, że pojawi sie info o nn, a tu nic.
OdpowiedzUsuńJednak wybaczam ci to, bo rozdziały są wspaniałe !!! Normalnie Klaroline <3, no i do tego Kol, wymiękam. Jesteś wspaniałą pisarką więc jak najszybciej dodaj nowy rozdział. Już nie mogę się doczekać :D.
Pozdrawiam Costa