Weszłam do domu rzucając torbę , którą miałam przy sobie i poszłam do kuchni . Mój ojciec właśnie siedział popijając kawę , z gazetą w ręce .
- Nie które rzeczy się nie zmieniają - powiedziałam .. Tato jak oparzony , odłożył gazetę , po czym wylał na siebie kawę , czyli moja przenośnia , nie była aż taka nie prawdziwa , pomyślałam . - Przepraszam nie chciałam cię wystraszyć .. - Uśmiechnęłam się nie śmiało , po czym podeszła do lodówki wyciągając mleko . Nalałam je sprawnie i szybko do szklanki , po czym usiadła na przeciwko taty - A ty dzisiaj nie pracujesz ? - zapytałam zdziwiona , zawsze przecież był zapracowany , a teraz popijał sobie kawkę .
- Dzisiaj mam wolne . Nie za bardzo mam jak na razie chronić miasto ! - Odpowiedział w moją stronę - A ty gdzie byłaś .?
- Ja .. y , te en ,, nono .. - Błądziłam .. Nie mogłam mu przecież powiedzieć , tego wszystkiego . - Byłam z Eleną , yyy u jej chłopaka - Powiedziałam cicho . Słowo chłopaka ledwo przeszło i przez gardło . Zapadła nie miła atmosfera , która była cicha ..
- To widać , że Elena w dalszym ciągu jest , jak to ty kiedyś nazwałaś ?? .Pożądana przez chłopców - Próbował rozluźnić atmosferę .. Uśmiechnęłam się i wstała z miejsca kierując się do pokoju , jednak po chwili zatrzymałam się i odwróciłam na pięcie ...
- Tato ..!? - Zaczęłam na co ojciec popatrzył na mnie pytającym wzrokiem . -Wierzysz ...- Wypuściłam powietrze z ust . - Wierzysz , w istoty... Istoty które nie są takie jak ... ludzie ? - zapytałam , na co ojciec popatrzył się na mnie z przerażeniem . Coś ukrywał widziałam to w jego oczach .
- Córeczko , za dużo filmów .. - Odpowiedział ..
- Tak .. Też tak myślałam - Rzuciłam i pognałam na górę . Usiadłam na łóżko i uświadomiłam sobie , że właśnie chciałam powiedzieć o wampirach i tych rzeczach ..
Z punktu wiedzenia Klausa **
Po lekko przerażającej rozmowie z Caroline , wróciłem do domu Salvatorów . Trzymać się z dala od niej ?? . To będzie trudne , ale uszanuje jej decyzje , pomyślałem .. Ona dziwnie na mnie działa .. Odpędzając myśli wszedłem do środka i usiadłem na sofie obok pierwszego sobowtóra Tati
- No to co , Katherina ?.. Po tylu latach ucieczki i tak cię znalazłem .. - Uśmiechnąłem się i podszedłem do niej .. - Po co tyle było uciekać ? .. W sumie to miałem lepsze sprawy niż szukanie ciebie , no ale kiedy odważyłaś się sama wpaść do Braci Salvatore , nie będę musiał za tobą latać abyś oddała mi kołek .. - Do powiedziałem .. Złapałem ją za twarz i ukucnąłem przy niej . - To gdzie znajduję się ten szczęśliwy kołek ? ..
Ona popatrzyła na Elijah błagalnym wzrokiem na co ja tylko ją puściłem i zacząłem się śmiać .
- Zabawne .. Myślisz , że patrząc na mojego brata , to Ci coś pomoże .. Jeżeli oddasz mi kołek , to zastanowię się nad tobą ! Co ty na to ? - Zapytałem .
- Serio ? - zapytali wszyscy równocześnie ( Kol , Elijah , Katherina , Damon ) ..
- Zastanowię się , jeżeli oddasz mi kołek - Wzruszyłem ramionami . Petrova zamilkła myśląc o tym wszystkim .
- Nie wierzę Ci . Nie masz podstaw , abyś mnie puszczał wolno .. - Uśmiechnęła się jak zawsze swoim " ślicznym " uśmiechem ..
- Mam podstawy . Na przykład mój kochany braciszek ... - Również się uśmiechnąłem ..
- Nie oddam Ci kołka . - Odpowiedziała .. W wampirzym tempie podbiegłem do niej , łapiąc za ramiona i w takim samym tempie zniknąłem z domu braci , kierując się w stronę mojej rezydencji . Szybko do niej wpadłem i podbiegłem do piwnicy , w dalszym ciągu z dziewczyną . Wrzuciłem ją do celi , zamknąłem dobrze kratki .. Na kilka spustów .
- Poczekamy , aż werbena wypłynie - Powiedziałem zadowolony . Poszedłem do salonu . Nalałem sobie Burbona i usiadłem wyczekując .
Z punktu widzenia Caroline **
Wstałam rano , przecierając moje zaspane oczy . Dopiero po tym jak je przetarła uświadomiłam sobie , że zasnęłam nie kąpiąc się poprzedniego dnia . Szybko zerwałam się z łóżka i puszczając książkę , którą miałam w ręce podbiegłam do lustra . Gdy zobaczyłam swoje odbicie , myślałam że ja śnie , na wszelki wypadek uszczypnęłam się w rękę , ale jednak się nie obudziłam . Zawiedziona tym , że to jednak nie sen poszłam do łazienki . Rozebrałam się , weszłam po prysznic , po czym dokładnie umyłam głowę i twarz .. Twarz myłam z 3 razy , ponieważ za pierwszym razem nie zszedł makijaż .
Gdy byłam już wykąpana , wyszłam z łazienki opatulając się ręcznikiem . Podeszłam do stolika i usiadłam . Zaczęłam robić makijaż . Włosy zostawiłam , tak aby swobodnie spadały na ramiona . Wstałam i ubrałam się w ciuchy , które były zwyczajne , ale nie za zwyczajne (Link). Zeszłam na dół , a tam czekał na mnie Tyler . Uśmiechnęłam się na jego widok i musnęłam go w usta .
- Poczekaj chwilkę - Powiedziałam . Poszłam do kuchni - Idę do szkoły . - Podeszłam szybko i zabrałam mu kanapkę , którą właśnie sobie smarował - Dzięki . - ugryzłam kęs i w pośpiechu wybiegłam z kuchni jednak usłyszałam jeszcze ciche jęknięcie ojca . Zaśmiałam się na to i razem z Tylerem wyszliśmy do szkoły .
Idąc do niej , zdążyłam zjeść moją kanapkę , i zaczęłam rozmawiać z Tylerem .
- Co robiłaś wczoraj ? . Urwałaś się i nie było z tobą kontaktu . - Powiedział cały czas patrząc się przez siebie . Na to pytanie , aż stanęłam . Nie mogłam się ruszyć , ani drgnąć . Nie mogłam nic mu powiedzieć .
- AA no , byłam z Eleną - Powiedziałam szybko .
- Okay ? Może coś więcej .. - Odpowiedział zdziwiony tym razem patrząc na mnie .
- Poszłyśmy do Stefana .. i Damona - Uśmiechnęłam się . - Elena musiała ..... pogadać z ... Stefanem . Pokłócili się czy coś - Dopowiedziałam zacinając się .
- Caroline .. Myślałam , że przestaliśmy się okłamywać jeszcze w przedszkolu . - Stanął ..
- No , naprawdę , nie okłamuje cię , nie mam powodów . - Również stanęłam i podniosłam lekko ton głosu.- Nawet jeżeli poszła bym gdzieś indziej , to nie twoja sprawa ... - Rzuciłam jednak po chwili tego pożałowałam . Brzmiało to tak ... niemiło - Przep...
- Nie trzeba Caroline , rozumiem - Popatrzył na mnie , po czym skręcił na prawo , okrążając drogę do szkoły .
- Idiotka - Powiedziałam sama do siebie . Zaczęłam się kierować dalej w stronę , w którą miałam się kierować , ale moją drogę zagrodził wysoki , dobrze zbudowany mężczyzna o ciemnej karnacji , nie zdążyłam nic powiedzieć , a on przyłożył mi swoją rękę do ust . Poczułam dziwną ciecz w buzi , próbowałam się wyrwać , ale był za silny . Oderwał swoją rękę ode mnie i uśmiechnął się .
- Powiedz Klausowi , że Nowy Orlean pozdrawia - Rzucił , po czym zapadła ciemność , kompletnie nie wiem co się ze mną stało .
Obudziłam się w dziwnym pomieszczeniu , które było dziwnie urządzone , dziwnie ale ładnie . Przetarłam oczy i w tym momencie koło mnie znalazła się Elena .
- Jezus Caroline nic Ci nie jest .. ? - Zapytała i w tym momencie koło mnie znalazł się Stefan , Klaus , Elijah i Kol .. Złapałam się za głowę ..
- Gdzie ja jestem .. ? .. I co oni tu robią ? - zapytałam , ale to ostatnie zdanie skierowałam do Eleny , patrząc na Klausa i jego braci .. Klaus tylko się zaśmiał . - Co cię tak śmieszy ? ..
- Jesteś u mnie w domu , kochana - Powiedział Klausa , a ja obejrzałam się dookoła i teraz wiedziałam , że jestem na pewno u niego w domu , ten styl , pasował do jego stylu
- Co się stało ?? - spytałam zmieniając temat .
- Ty nam powiedz . - Wtrącił się Kol . Posłałam mu groźne spojrzenie , po czym zaczęłam główkować .
- Ja .. Ja nie pamiętam . - Zaczęłam - Chociaż .. Pamiętam , że szłam do szkoły . Z Tylerem - Na to imię Klaus głośno westchnął - Pokłóciłam się z nim , on gdzieś poszedł , ja szłam sama przez resztę czasu . W pewnym momencie podszedł do mnie wysoki dobrze zbudowany mężczyzna o bardzo ciemnej karnacji , a potem ... - Urwałam ..
- Co potem ? - szybko zapytał przejęty Klaus . Wszyscy popatrzyli na niego z pod byka , ja również .
- Potem ... Piłam , chyba jego krew ... A później ciemność . - Wzruszyłam ramionami .
- Piłaś krew ?? . - Zapytał Stefan ..
- Czy to był wampir ? - zdziwiłam się .
- Skoro jeszcze żyjesz - Rzucił Klaus ...
- Co ? . Jak to skoro jeszcze żyje ? - Krzyknęłam .
- Z mojego punktu widzenia , zmieniasz się w wampira .. - Powiedział niespokojnie . Każdy obecny , popatrzył na mnie ze strachem , a ja poczułam się dziwnie . W tym momencie miałam ochotę zjeść , konia z kopytami .. Byłam taka głodna . Przełknęłam głośno ślinę ..
- To wszystko .. ? Caroline nie rozpoznałaś tego faceta ?? - zapytała szybko Elena i wstała .
- Nie , ale ... Powiedział jeszcze , abym przekazała Ci Klaus - Zwróciłam się w jego stronę zdenerwowana - Że nowy Orlean Pozdrawia .. - Na te słowa , Klausowi wypadła szklanka z burbonem którą trzymał w ręce.
- Marcel - Odpowiedział Elijah ..
- Kto ? - Zapytałam tak zdenerwowana , że myślałam , że zaraz normalnie tam eksploduje .
- Spokojnie , Caroline - Próbował uspokoić mnie Klaus .
- Nie mów mi , czy mam być spokojna czy nie - Krzyknęłam .. - Zmieniam się w wampirach .. - Powiedziałam cichutko . W moich oczach pojawiły się łzy ... Jedna poleciała po policzku , ale szybko ją starłam .
- Stefan , radzę Ci , abyś zabrał Elenę - Wtrącił się Elijah ..
- Co ? . Nie , nie .. Nie zrobię jej krzywdy . - Krzyknęłam .
- Nie był bym tego taki pewien . - Powiedział Klaus i popatrzył na Stefana
Siedziałam właśnie na kanapie popijając mocnego Burbona . Czegoś takiego , nie miałam jeszcze w ustach , ale jak powiedział to Klaus " Ukoi głód " .. Nie mam wyjścia . Po tym jak kilka godzin wcześniej , dokończyłam przemianę , cały czas odczuwam głód . O Tych kilku godzin też , oficjalnie mieszkam z rodziną Pierwotnych pod jednym dachem . Nawet nie wiem jak to się stało . Po prostu zdecydowali za mnie . Nie miałam nawet szans z 3 pierwotnymi i Stefanem .. Moje rozmyślenia przerwał głos Elijah ..
- Jak się czujesz ? - zapytał siadając na przeciwko ..
- A jak myślisz ? - Odpowiedziałam niegrzecznie .. - Przepraszam , po prostu to wszystko mnie przerasta , wampiry i wszystko .. - Jęknęłam ..
- Rozumiem Cię .. - Powiedział cicho ..
- Ty ? - Wybuchłam śmiechem .. - Ile ty w ogóle masz lat ?
- Dużo .. ! - Uśmiechnął się do mnie .. - Wiesz co Caroline , mój brat nie wiedział , że Marcel może odpłacić się w ten sposób .. To nie jego wina ..
- Taak . Chyba za bardzo się na niego " rzuciłam "- Zaśmiałam się .. - Moje emocje wzięły górę ..
- Jesteśmy wampirami , nasze emocje zawsze biorą w górę .
- Masz coś przeciwko , temu abym zaczerpnęła świeżego powietrza ? - zapytałam - Duszno mi ..
- Nie możesz iść sama .. - Odpowiedział ..
- W takim razie chodź ze mną , - Uśmiechnęłam się .. - Jak to Klaus powiedział " Elijah teraz ty jesteś za nią odpowiedzialny , puki nie wrócimy "
- Dobra , chodźmy . - Również się uśmiechnął . Wzięłam Kurtkę i poszliśmy na całonocny spacer ..
Siedziałam w Mystic Gril totalnie zalana , śmiejąc się razem z Elijah , który nie wypił ani kropelki , ja za to zalałam się do upadłego .
- Nie widziałem jeszcze wampira , który był tak nie trzeźwy , ale tyle co ty wypiłaś , to ja nie wypiłem w życiu - Zaśmiał się .
- Tak , chyba trochę przeholowałam , gdyby mój ojciec mnie zobaczył w takim stanie stanie , było by po mnie , zabił by mnie - Również się zaśmiałam ..
- O ile by cię dogonił .. - Jego mina totalnie spoważniała .. - Caroline , co jest po między tobą , a moim bratem ??
- Którym ?? - zaczęłam się śmiać .. On popatrzył na mnie z żenowaną miną .. - Po między mną a Klausem niczego nie ma i nie będzie .. Może i jest przystojny , może i coś tam na mnie działa , ale to nie wypali . Mam chłopaka .. - Ugryzłam się w jeżyk - Mam za długi jęzor , mam za długi jęzor ..
Elijah uśmiechnął się i wyciągnął telefon ..
- No chyba powinniśmy wracać .. Klaus się martwi .. - Powiedział .
- Zawsze się go słuchasz ? - zapytałam .
- Rodzina jest najważniejsza . - Wziął mnie za rękę i wyprowadził z Grilla
------------------------------------------------------------------------------
Kooniec . No to ten rozdział o wiele , wiele dłuższy od poprzednich i już każdy będzie teraz taki długi , od razu chcę wam powiedzieć , żebyście nie patrzyli na Elijah i na Caroline jak na parę , to będzie czysta przyjaźń . Mam nadzieje , że rozdział się podoba :D
Hej, wybacz że dodaj komentarz tak późno, ale przyznam szczerze że bardzo mało siedze teraz na komputerze. Zazwyczaj czytam na telefonie i zwyczajnie nie chce mi sie bawić w logowanie i dodawanie komentarzy. A, żebym nie zapomniała: dziękuje za twój komentarz u mnie. Był bardzo miły i cieszę się że moje opowiadanie przypadło Ci do gustu. Mam nadzieje że będziesz wpadać częściej :)
OdpowiedzUsuń.
Ok, prosiłaś mnie o szczerą opinię, prawda? Obiecuje że będzie szczera, aczkolwiek nie jestem ekspertem i nigdy nim nie będe. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, mylimy sie i popełniamy błędy. To część naszej egzystencji.
Do pointy:
Bardzo fajny rozdział, przede wszystkim podoba mi sie pomysł który wymyśliłaś. Caroline przemienia się w wampira, będzie mieszkac z pierwotnymi, jej uczucie powoli będzie sie rozwijało względem Klausa lub kogoś innego. Biedny Tyler będzie coraz bardziej szedł w odstawkę... super. Przyznam, że dużo jest tego typu opowiadać, baa, jest multum, a po angielsku to już setki tysięcy znajdziesz :D Polecam stronę fanfiction.net (są tam najlepsze opowiadania po ang)
Musze jednak przyznać, że momentami nie czytało mi się dobrze, z powodu zbyt wielu powtórzeń jednego słowa w zdaniu. Wiem, że sama też popełniam ten błąd, dlatego uważnie czytam czy aby nie napisałam tego samego słowa dwa lub trzy razy z rozpędu. Używaj wiecej synonimów, taka moja rada. Stylistycznie jest pare błędów, ale kto ich nie popełnia?
Styl pisania masz naprawdę dobry, ale tak jak i ja, musisz popracowac nad tak zwanym warsztatem. Wbić sie mocniej w to co piszesz i co dokładnie piszesz.
No i chyba juz ostatnia rzecz która nie do końca mi się podobała to słownictwo bohaterów. Momentami miałam wrażenie że Caroline nie wypowiedziała by takich słów. Lub inny bohater. Oczywiście, rozumiem że to jest twoja autorskie opowiadanie i każdy ma prawo mówić co chce i jak chce, nawet jeśli nigdy by czegoś takiego nie powiedziała ta sama postać w serialu. Rozumiem to i szanuje. Tylko mówię szczerze, zmieniłam bym pare słów ale to jestem ja.
.
Sumując wszystko, mam nadzieje że nie odbierzesz tego w negatywny sposób, gdyż moim ostatnim założoniem było cię krytykować. Broń boże, nie krytykuje nikogo, a przynajmniej staram się.
Pisz dalej, jeśli to naprawdę kochasz (a wydaje mi sie że tak) to rób to co uważasz że powinnaś.
Nie daj nikomu wmówić sobie że jesteś beznadziejna, a wierz mi że hejterów teraz nie brakuje :D
Jeśli nabierzesz wątpilości, pisz do mnie. Z chęcią pogadam na FB bądź drogą @.
U mnie niestety nie ma teraz rozdziału nowego, ale mam nadzieje że jak się pojawi, również zawitasz w moje skromne progi.
ps. przepraszam za tak długi komentarz, ale już taka jestem że lubie sobie 'pogadać'.
Pozdrawiam!
Czad! Extra ze Caroline jest wampirem:-D
OdpowiedzUsuń